Jak nie zostać milionerem przed trzydziestką

Już chyba każdy powinien wiedzieć, jak zostać milionerem przed trzydziestką. BA! Nawet w tydzień. W końcu reklamy różnych publikacji o cudownych sposobach na pierwszy milion biją nas po oczach na każdym kroku. Być może, kiedy czytasz ten wpis, już jestem milionerem (uśmiech). Ale w momencie, gdy go piszę, jeszcze nie. Skoro nie jestem tym milionerem, to jestem ekspertem „w niebyciu milionerem przed trzydziestką” i o tym Ci dzisiaj opowiem.

 

Jeśli nie chcesz zostać milionerem przed trzydziestką, zastosuj tych 7 prostych technik.

1. Nie odróżniaj pracy od życia prywatnego

Staraj się ciągle być w pracy. Nawet kiedy otwierasz drzwi do domu, pamiętaj, aby Twoja głowa wciąż była w pracy. Dzięki temu nauczysz się szybko marnować całą energię i szybko się wypalisz. Zdrowie psychiczne właściciela to podstawa funkcjonowania firmy.

Jeśli szybko się wypalisz, Twoi pracownicy to szybko wyczują, a klienci dostaną od Twojej firmy po dupie. W ten sposób wywołasz u nich rozczarowanie, zrujnujesz reputację i zdobędziesz garść antyrekomendacji. To pozwoli Ci zaorać szansę na pierwszy milion.

2. Umieść sprzedaż na końcu rzeczy do zrobienia

Najpierw zajmij się fantazjowaniem o życiu przedsiębiorcy. Wrzucaj dużo zdjęć na Insta opatrzonych tagiem #motywacja. Resztę czasu poświęć na zmienianie koloru swojego logo, aby Ci się bardziej podobało. 

Skutki braku sprzedaży pojawiają się błyskawiczne lub z delikatnym odroczeniem. Zazwyczaj są dewastujące, dlatego bardzo możliwe, że bez sprzedaży szybko uda Ci się zaorać biznes. 

Sprzedaż jest trudna i stresująca, więc lepiej tego nie robić. Poza tym to zajęcie dla plebsu, a Ty przecież jesteś genialnym specjalistą i przede wszystkim wybitnym przedsiębiorcą, więc nie będziesz sobie byle jaką sprzedażą rąk brudzić.

3. Nie myśl nawet o odpowiadaniu na potrzeby klienta

Najlepiej w ogóle nie znać potrzeb klienta. To bardzo pomaga w niezostaniu milionerem przed trzydziestką. Wystarczy, że wiesz, co lubisz robić i po prostu to robisz. Jeśli nie odpowiadasz na potrzeby klienta dotyczące samego produktu, marketingu czy obsługi, to idziesz w dobrym kierunku.

Po prostu wymyśl, czym będzie się  zajmować Twoja firma i pod żadnym pozorem nie sprawdzaj, czy trafisz z produktem do klienta.

 

YOLO

You only live once… Brzmi entuzjastycznie i być może czasem sprawdza się przy podejmowaniu różnych decyzji, ale w przypadku prowadzenia firmy, nie można polegać na takiej filozofii… Albo nauczysz się liczyć, albo rozliczą cię liczby.

4. Działaj bez strategii, bez planu, bez zastanowienia

Słuchaj popularnych motywacyjnych cytatów, które można skrócić w zdaniu „Zrób to, zrób to teraz”. To pozwoli Ci wytworzyć złudzenie zapracowania, a może nawet faktyczne uczucie zapracowania. Skoro jest praca, to chyba dobrze, nie? W ten sposób znajdziesz się na linii prostej do syndromu biegania z pustą taczką, bo nie ma jej kiedy załadować. No i najlepsze jest to, że możesz zwalić całą winę na pogodę, politykę, psa, sąsiada czy beznadziejnych klientów. W końcu Ty ciągle pracujesz, więc o co chodzi?

Strategia i racjonalne planowanie pozwala wzbić się na meta poziom i dostrzec luki w biznesie, szanse na rynku, zrozumieć potrzeby klienta, poukładać priorytety i robić to, co ważne, a nie to, co jest akurat pod ręką.

 

5. Nie licz

Liczby są nudne. Tylko dlaczego liczba „milion” przed znakiem „zł” jest dla nas tak ciekawa? Nie wiadomo, ale wiadomo, że ta właśnie liczba nigdy nie pojawi się na Twoim koncie, jeśli nie będziesz „operacjonalizował” swoich działań. Chcesz marketing? Bardzo fajnie, ale nie sprawdzaj, ile osób z miesiąca na miesiąc odwiedza Twoją stronę, ile kontaktów z potencjalnymi klientami wykonałeś, czy jaki jest współczynnik konwersji ze sprzedaży produktów. 

Jeśli zawiesisz liczenie, szybko zorientujesz się, że nie masz już co liczyć.

 

6. Zaszczep w sobie gen zosiosamosi

Tyle jest cudownych biografii ludzi sukcesu. Ten wynalazł samochód elektryczny. Ten zrobił innowacyjną firmę z nadgryzionym jabłkiem, a tamten ma największy sklep internetowy na świecie. Ludzie-bogowie. I jeszcze każą nam ich naśladować, jeśli chcemy być milionerami. 

Słuchaj  tych porad i stosuj je u siebie 1 do 1, a bardzo skutecznie oddalisz się od zdobycia pierwszego miliona przed trzydziestką. Dlaczego? Dlatego, że w tych wspaniałych poradach zazwyczaj brakuje jednego kluczowego elementu – wpływu innych ludzi na tego milionera. Wielkie firmy zbudowały swoją potęgę przy pomocy wielu rąk, a nie tylko tego gloryfikowanego lidera.

No ale żyjemy w Polsce. Martyrologia wpisana jest oczywiście w nasz naród i musimy z heroicznym zapałem codziennie, samotnie stawiać czoła niesprawiedliwym zakusom losu. 

Jeśli nie chcesz zdobyć miliona przed trzydziestką, nie doceniaj roli i potencjału ludzi, którzy są dookoła Ciebie. Nie zlecaj żadnych zadań ani projektów, bo w końcu wszystko jest w internecie i sam się wszystkim zajmiesz.

 

Koniecznie olej networking, bo budowanie relacji biznesowych to strata czasu i jest męczące. Nikogo nie potrzebujesz. Sam sobie poradzisz. Pielęgnuj to przekonanie i masz jak w banku, że nie masz miliona przed trzydziestką.

 

7. Nie wydawaj kasy na własny rozwój

Szybko zbuduj przekonanie, że Ty nie musisz nic kupować, ale ludzie muszą kupować od Ciebie. Jeśli szkoda Ci 50 zł na książkę, to idealnie!

W ten sposób zmarnujesz czas, który jest wart znacznie więcej niż 50 zł. Będziesz walić głową w mur przez pół roku, a książka w tydzień otworzyłaby Ci oczy.

Wydaj na pierwsze lepsze zakupy w biedrze 100 zł i to kilka razy w miesiącu, ale na własną edukację nie poświęcaj ani złotówki. Szukaj tylko darmowych materiałów w sieci, bo w końcu takie są najlepszej jakości. Nie daj zarobić tym zdziercom, co sprzedają lata swojego doświadczenia za kilka złotych.

Dzięki temu poziom Twojej firmy będzie na poziomie Twojej wiedzy, a stąd milion jest tak daleko, że już go praktycznie nie widać.

 

Na zakończenie… 

Jeśli rzeczywiście chcesz zostać tym milionerem, to oczywiście życzę Ci tego z całego serca. Podejrzewam, że jeśli będziesz stosować się odwrotnie do wymienionych punktów, to możesz mieć większe szanse na drodze do miliona. 

 

Ale tak między nami…

To bardziej życzę Ci umiejętności doceniania siebie, swoich bliskich i tego, co masz, a miliona to przy okazji.

Dodano do koszyka.
0 produktów - 0,00