Ty masz pedantyczne zapędy, a jemu kompletnie nie przeszkadza chaos? Ty lubisz mieć wszystko zaplanowane, a on doznaje przypływu mocy o 1:30 i zaburza Twoją równowagę dzień–noc? Wydaje Ci się, że Wasze planety orbitują w zupełnie innych wszechświatach i nie mówicie w tych samych językach? Spokojnie. Za chwilę opowiem Ci o tym, jak nauczyłam się funkcjonować z artystą-atencjuszem, nie popadać przy tym w obłęd i znaleźć przestrzeń dla własnego rozwoju.
1. Świętuj każdy sukces
Istoty obdarzone ponadprzeciętną wrażliwością mają większą potrzebę świętowania sukcesów, nawet tych najmniejszych. Nie okazuj zdziwienia, kiedy przyjdzie się pochwalić czymś, co dla Ciebie jest tak błahe, jak samodzielne trafienie do łóżka. Odgrzeb swoje dziecięce pokłady radości i ciesz się z każdego małego kroczku poczynionego w dobrą stronę.
Odwdzięczy się.

Photo by Pineapple Supply Co. on Unsplash
2. Ojojaj każdą porażkę
Moja serdeczna koleżanka z czasu studiów – autorka wielu powiedzonek i skarbnica życiowych mądrości w stylu: “Nie załamuj się jak stary dach” – powiedziała mi kiedyś, że ojojane mniej boli. Tym samym lifehackiem dzieli się na swojej stronie Beata, które rysuje Lisie Sprawy. Kiedy przyjdzie z ziazi na nodze, wystarczy powiedzieć: “Ojoj, jak Ty musisz teraz cierpieć…” i od razu poprawia się samopoczucie. Oczywiście procedurę ojojania warto powtarzać tak długo, jak długo utrzymuje się ziazi.
Dokładnie w ten sam sposób działa ojojanie drobnych potknięć albo porażek. I znów: nawet jeśli będzie smutny z powodu takich błahostek, jak dziura w ulubionym kocyku z dzieciństwa – bądź z nim w tym trudnym momencie.
Odwdzięczy się.
3. Nie zakłócaj flow
Wrażliwcy z artystycznymi duszami mają to do siebie, że popadają w stan flow, czyli całkowitego poświęcenia uwagi jednej czynności. Kiedy tylko poczujesz, że właśnie jest ten moment, pod żadnym pozorem nie przerywaj go. Nawet, jeśli nie potrafisz tego zrozumieć, bo dla Ciebie flow wygląda jak dziecięca zabawa, pozwól mu działać.
Odwdzięczy się.
4. Akceptuj
Jeśli wydaje Ci się, że życie z Tobą pod jednym dachem jest czystą przyjemnością, przygodą, która nie przestaje ekscytować i największym darem niebios – najprawdopodobniej jesteś w błędzie. Wytrzymywanie z każdym z nas bywa męczące, irytujące i wymaga bardzo wielu poświęceń. Zdobądź się na akceptację, nawet jeśli jego przyzwyczajenia wydają Ci się dziwne. To co, że lubi odpowiednio wyleżeć miejsce do spania? Nie musisz tego rozumieć, akceptuj.
Odwdzięczy się.

5. Szanuj jego przestrzeń
Niezależnie od tego, jak blisko siebie jesteśmy, każdy z nas potrzebuje swojej przestrzeni. Trudno wyobrazić sobie zachowywanie własnej odrębności, samodzielności, a nawet utrzymywanie pewności siebie bez własnej przestrzeni. Takiego miejsca, w którym sprawuje się rządy autorytarnie i owszem – można zapraszać “gości”, ale tylko w wybranych przez siebie momentach. To trochę jak z respektowaniem granic państwowych: jesteśmy osobnymi krajami, które żyją w unii ze sobą, utrzymują bardzo dobre relacje, ale jednak ciągle mamy swoje terytoria. Bez respektowania tego podziału można się nabawić “pogorszenia stosunków dyplomatycznych”.
Uszanuj jego potrzebę do własnej przestrzeni i pamiętaj, jak duże znaczenie ma to dla psychiki. Odwdzięczy się.
Odwdzięczy się bezwarunkową i niepohamowaną miłością. Odwdzięczy się, skacząc z radości za każdy razem, kiedy otworzysz drzwi do domu. Będzie lizał Cię po dłoniach, kiedy serwujesz mu pyszności, a także po stopach i twarzy, kiedy postanowisz wylegiwać się w łóżku dłużej niż do 6:30. No tak. Mowa o Mańku i wytrzymywaniu z psem, który atencjuszem jest bez wątpienia, a artystą lubimy go nazywać ze względu na to, co “tworzy” (np. triumfalny marsz z kąskiem w zębach i prezentacja łupu wszystkim zgromadzonym, zanim przystąpi do pałaszowania).
Za skuteczność tych porad w relacjach z psem-atencjuszem-artystą – mogę zaręczyć. Czy działają w świecie ludzi? O tym innym razem.



