Co to jest no-coaching i dlaczego tego potrzebujesz?

Nie uważamy, że każdy coaching jest zły. Trudno nam jednak nie zauważyć, że ta branża skręciła w niepokojącym kierunku. Widzimy, że twórcy potrzebują konsultacji biznesowych, porad marketingowych, ale też najzwyczajniej w świcie: wsparcia i rozmowy z kimś, kto zrozumie, a nie oceni. Co więc zrobiliśmy? Wymyśliliśmy no-coaching. Żadne z nas nie jest coachem, ale oboje mamy dużo do powiedzenia. I chętnie się tym podzielimy.

Mężczyzna i kobieta, obejmują się, uśmiechają i pokazują kciuk do góry.

O co chodzi z no-coachingiem?

Jest ciepły, letni wieczór. Siedzimy na balkonie, sączymy zimne napoje, napawamy się czerwcowym powietrzem i jak zwykle rozmawiamy o naszej firmie. Przechodzimy przez kolejne tematy, aż w końcu pojawia się taka myśl:

– Dziś się dowiedziałam, że naszym ludziom przydałyby się konsultacje z nami, co o tym myślisz?

– Ale wiesz, no nie chcemy być kolejnymi coachami…

– To zróbmy coś zupełnie innego, po naszemu. Odpalmy no-coaching!

A potem poszły konie po betonie. Wiemy, że dzisiaj coachowie nie mają najlepszej reputacji. O osobach, które sypią z rękawa, że “Jesteś zwycięzcą!” i “Będzie dobrze!”, mówimy, że są patokołczami. To niestety nie przeszkadza im w robieniu zawrotnych karier. Okazuje się, że ludzie chcą usłyszeć, że rozwiązanie jest proste, że wystarczy zmienić mindset, zacząć co rano powtarzać afirmacje, a wszystko się zmieni. My wiemy, że to za mało. W dodatku to bardzo szkodliwe nie tylko dla całej branży, ale też dla wszystkich tych osób, które uwierzą, ale będą miały mniej szczęścia, więc nie dadzą rady i zamiast moczyć się w jacuzzi sukcesu, będą taplać się w błocie, które przygotowała im patokołczerka.

Czy to znaczy, że każdy coaching jest zły? A skąd! Tylko coraz trudniej jest go znaleźć w dobrym wydaniu. Dlatego opracowaliśmy własną koncepcję: no-coaching.

Mężczyzna i kobieta wykonujący dłońmi gest łączenia ze sobą kilku palców, który oznacza, że coś jest perfekcyjne. Zdjęcie jest ilustracją artykułu na temat: no-coaching.

Jak działa no-coaching, czyli co nam strzeliło do głowy?

W ramach no-coachingu pogadamy z Tobą o tym, co nie działa w Twoim projekcie, spojrzymy na sytuację z dystansu, opowiemy o tym, co można zrobić już teraz–zaraz, żeby coś się zmieniło i zaczęło działać. Możesz przyjść z konkretną sprawą, na przykład:

  • boję się sprzedawać
  • wątpię w siebie i swój biznes
  • nie wiem co dolega mojemu biznesowi, ale wiem, że coś jest nie tak
  • nie wiem, jak się komunikować z klientem;
  • mam problem z widocznością mojej strony w Google;
  • nie mam powracających klientów;
  • nie umiem dobrze wycenić mojej pracy;
  • moje kanały w social mediach się nie rozwijają

A jeśli potrzebujesz po prostu wsparcia, rozmowy z kimś, dla kogo zdrowie psychiczne to nie są jakieś pierdoły – tym bardziej nasz no-coaching Ci się spodoba. Nie tolerujemy krytykanctwa, oceniania z góry, a jedyny rodzaj hejtu, jaki jesteśmy w stania zaakceptować, to: “Hej, tu jestem, żeby pogadać” (inspirowane Lisie Sprawy). Spodziewaj się od nas raczej zrozumienia, empatii i zaangażowania.

Możemy spotkać się na rozmowę raz i rozwiązać aktualny kryzys albo umówić się na serię takich spotkań, żeby popracować też nad przyszłością. Po prostu napisz do nas, opowiedz, co się dzieje, pogadajmy.

Dodaj komentarz

Dodano do koszyka.
0 produktów - 0,00