Cele i to-do listy versus spontan – co jest lepsze i dla kogo?

Wolisz zawsze swoje cele mieć skrupulatnie zaplanowane czy działać spontanicznie? Kontrolować każdą najmniejszą rzecz czy dać sprawom toczyć się swoim rytmem? Który z tych stylów życia lepiej wpływa na produktywność? Co warto sobie zaplanować, a co odpuścić?

Dlaczego nie lubisz planować?

Być może jesteś zdania, że nie ma sensu planować, bo życie toczy się po swojemu i nic sobie z Twoich planów nie robi. Być może powtarzasz za Woody Allenem, że “jak chcesz rozśmieszyć Pana Boga to powiedz mu o swoich planach”. Może zniechęcasz się, ponieważ planujesz bardzo rzadko i nie wychodzi Ci to (jeszcze) za dobrze. Jeśli Twoje cele zostały zaplanowane nieumiejętnie to nic dziwnego, że trudno Ci je zrealizować. Ale! Nie miej do siebie pretensji, w końcu nie od razu Rzym zbudowano. Jeśli tylko masz taką potrzebę, wszystkiego się możesz nauczyć!

Grupka ludzi wspólnie omawia i zapisuje w zeszycie plany i cele.
Photo by Startup Stock Photos from Pexels

Alergia na sztywniactwo

Jesteś człowiekiem, który nie umie żyć pod linijkę i chodzić jak w zegarku? Spontaniczność i dopasowanie się do sytuacji to Twoje drugie imię? Nie wyobrażasz sobie codziennie mieć taki sam plan dnia? Masz do tego pełne prawo! Jeśli dobrze Ci się żyje w ten sposób, nie zawalasz obowiązków i skutecznie realizujesz swoje cele to… masz szczęście! Nie musisz za wszelką cenę planować swojego życia w najdrobniejszych szczegółach tylko dlatego, że robią tak inni.

Dla kogo cele, goal trackery i to-do listy?

Nie dla wszystkich, ale dla osób, które uważają, że planowanie ma sens. Może nie zawsze i nie w każdym obszarze życia, ale są takie sytuacje kiedy rzeczywiście się przydaje. Są to narzędzia dla osób, które stale monitorują swoje cele i chcą odnotowywać postępy, a także wnioski z niepowodzeń.

Grupa młodych przyjaciół-współpracowników omawia cele firmy na najbliższą przyszłość.
Photo by fauxels from Pexels

Ze skrajności w skrajność

Często zdarza się, że osoby, które wcześniej nie planowały nic nagle w przypływie mocy, entuzjazmu i mobilizacji (np. noworocznej) chcą zaplanować dosłownie wszystko. To błąd, który szybko sprowadzi Cię na ziemię. Nie da się bowiem zaplanować każdej godziny i każdej czynności. Zdarzają się sytuacje niezależne od Ciebie. Co zrobisz kiedy na przykład niania się rozchoruje i to Ty będziesz musiał(a) zostać z dzieckiem albo kiedy zepsuje się samochód, a Ty musisz dojechać do pracy/na wizytę u stomatologa? Poziom frustracji poszybuje w górę, oto bowiem z pieczołowicie układanych przez Ciebie planów nici. Co będzie lepszym rozwiązaniem? Zacznij od zaplanowania jednego małego obszaru Twojego życia, niekoniecznie najważniejszego, ale takiego, od którego nie zależy bardzo dużo, takiego, na którym można się uczyć (a więc i popełniać błędy), np. zaplanuj rozwijanie swojego hobby.

Śmiejąca się dziewczyna na tle gór porośniętych lasem.
Photo by Cristian Rojas from Pexels

Daj sobie odpocząć

Nawet jeśli lubisz planowanie, pomaga Ci to realizować cele, zarządzać czasem i ogarniać życie, zostaw sobie przestrzeń na odpoczynek od wszelkich planów, grafików i harmonogramów. Trochę spontaniczności jeszcze nikomu nie zaszkodziło! Nie rozpisuj czasu rodzinnego godzina po godzinie, zapytaj jaki pomysł na spędzenie tego popołudnia ma drugi domownik. Nie planuj wszystkich posiłków w ciągu tygodnia, bo może najdzie Cię ochota zjeść weekendowe śniadanie na mieście albo zamówić pizzę na wieczór filmowy. Daj sobie trochę luzu i czerp przyjemność z bycia tu i teraz.

Dodaj komentarz

Dodano do koszyka.
0 produktów - 0,00